Władysław Sikorski : Przyszła Wojna, jej możliwości i charakter oraz związane z nim zagadnienie obrony kraju

Po wydaniu tej książki Władysław Sikorski został odstawiony przez masonów i Syjonistów na boczny tor… Co uzmysławia jak i dlaczego osłabiono Polską armię przed drugą wojną światową przez takich ludzi jak mason Józef Piłsudski.
Wstęp
Książka ta jest rezultatem rozważań, opartych na mym długoletnim doświadczeniu praktycznym i na teoretycznych studiach. Wskazując w niej na groźbę wybuchu nowej wojny, dążę do osłabienia tej możliwości. Temu samemu celowi służy również krytyczna, lecz oparta na obiektywnej ocenie faktów, analiza dotychczasowych wysiłków, zmierzających do konsolidacji powszechnego pokoju.
Wojnę należy zwalczać bezwzględnie wszystkimi dostępnymi nam środkami, jako nieszczęście ludzkości. W polityce jednak lepsze bywa często przeciwnikiem dobrego. Skuteczne gwarancje międzynarodowego bezpieczeństwa, wykluczenie, a przynajmniej poważne ograniczenie możliwości zewnętrznej napaści oraz postawienie wojny poza powszechnie uznawanym prawem byłoby w życiu narodów olbrzymim postępem. Lecz do tych celów dojść można jedynie stopniowo oraz z czasem. Wiara, że natura ludzka, którą formowały tysiąclecia, odmieni się z gruntu i radykalnie w przeciągu kilku dziesiątków lat, byłaby szaleństwem.
Nieodzownym warunkiem tego pożądanego postępu jest i będzie jeszcze długo należycie zorganizowana, a pozostająca w służbie prawa, siła. Kto tę siłę burzy, pozwalając równocześnie na stały wzrost czynników przygotowujących się jawnie do odwetu, ten świadomie czy nieświadomie niszczy podwaliny światowego pokoju i przygotowuje teren dla triumfu bezprawia, opartego na brutalnej przemocy.
Poszukiwanie formuły politycznej rozwiązującej problemat międzynarodowego bezpieczeństwa nie jest przedmiotem tego dzieła. Uważny czytelnik jednak znajdzie w nim, poza jego ogólną tendencją, bardziej szczegółową odpowiedź na wiążące się z tym zagadnieniem pytania tam, gdzie ze stanowiska techniczno-wojskowego wchodziły one w rachubę.
Tutaj zaznaczyć mimochodem pragnę, że pacyfikacja Europy, oblężonej przez narody buntujące się przeciwko powojennemu układowi rzeczy, zależy jeszcze wciąż od przewagi przeciwstawiających się tym tendencjom sił. Jedynie przy zdecydowanej i pozytywnej a samodzielnej polityce francuskiej będzie można również osłabić rozdźwięki, zarysowujące się od kilku lat w pracy nad europejskim zjednoczeniem, i pomniejszyć różnice dzielące dawnych sojuszników wobec podtrzymywania przez niektórych z nich znanego hasła terytorialnej rewizji traktatów. Jedynie tylko stojąca na wysokości zadania silna zbrojna Francja oraz żywotność łączących ją z innymi państwami sojuszów, a w ich rzędzie na
pierwszym miejscu żywotność polsko-francuskiego przymierza, jest w obecnych warunkach istotnie skuteczną przeciwwagą niebezpieczeństwa wojny, wzrastającego z każdym rokiem w Europie wraz z gorączkowymi zbrojeniami Trzeciej Rzeszy.
Stojąc więc na twardym gruncie istniejących możliwości, a uznając równocześnie w pełni wielki cel, jaki w dążeniu do lepszego jutra przyświecał dotychczasowym wysiłkom genewskim, pragnę podkreślić z mocą konieczność wyboru innych dróg, na których usiłowano dotąd dojść do realizacji tych szlachetnych zamierzeń. Na fałszywy dobór środków w tym względzie wskazuję nie od dzisiaj, nie unikając przy tym drażliwych spraw i tematów. Obecnie stwierdzić chyba łatwo, że podtrzymując genewskie metody działania z ostatnich lat kilkunastu, osiągnęlibyśmy wręcz przeciwne od zamierzonych skutki. Powinny one ulec gruntownej rewizji, czego domagać się muszą w pierwszym rzędzie te narody,
które płaciłyby w przyszłości drogo za popełnione tym sposobem błędy.
Zawarte w drugiej części tego dzieła wywody na temat charakteru przyszłej wojny, powiązane z umysłu z podstawowymi zagadnieniami nowoczesnej obrony narodowej, nie są dziełem czystej wyobraźni. Polegają one na faktach i na wysnutych z nich
przewidywaniach, miarodajnych dla najbliższej przyszłości.
Utopia oraz oparta na zbyt wybujałej fantazji chimera, a nawet plan względnie realny, lecz obliczony na kilkadziesiąt lat, nie byłby przy organizowaniu obrony państwa celowy. Siła i użyteczność wojska polega na jego stałym i pełnym pogotowiu
bojowym oraz ciągłym postępie, uwzględniającym pomysły sięgające bez wątpienia w przyszłość, lecz sprawdzone także w praktycznym użyciu.
Z tego względu pomijamy w tej książce milczeniem te możliwości techniczno-wojskowe, jakie powstać kiedyś mogą dzięki niesłychanym zdobyczom współczesnej fizyki. Rozbijanie atomu z wyzwoleniem jego olbrzymiej wewnętrznej energii nasuwa myśl znalezienia tam nowych i niewyczerpanych źródeł siły motorycznej. Jest to jednak na razie sprawa in statu nascendi i w bliskiej przyszłości nie widać jeszcze sposobów zużytkowania dla wojskowych celów tej mało znanej i nie opanowanej dotychczas potęgi.
Nieporównanie dalej została posunięta kwestia mechanicznego kierowania na odległość torpedami, czołgami, samolotami itd. A mimo to obecnie jest ono [tj. kierowanie] możliwe na niewielkie tylko odległości oraz przy zachowaniu laboratoryjnej precyzji, co
wyklucza na razie zastosowanie tych pomysłów w praktyce na poważną i wchodzącą w rachubę skalę. Uzyskanie dokładnej i trwałej synchronizacji ruchów na stacjach wysyłającej i odbiorczej, jak również uniezależnienie fal elektromagnetycznych od nie-
przyjacielskiej akcji jest problematem — jak dotąd — nie rozwiązanym.
Do nienaukowej natomiast fantazji należy zaliczyć rzekome paraliżowanie samolotów za pomocą fal działających na zapłony elektryczne. Tak samo imaginacyjne jest domniemanie o zużyciu dla celów wojny siły promieni kosmicznych, których pochodzenie, cechy i przejawy są prawie wcale nie znane. Te i tym podobne wersje, jeśli nawet zawierają w sobie okruchy prawdy dla dalszej przyszłości, nie mogą być dzisiaj materiałem dla poważnych rozważań, a tym bardziej służyć za podstawę organizowanych prac w
dziedzinie obrony kraju.
Pomimo tych zastrzeżeń niejeden ze sformułowanych tutaj poglądów wybiega zdecydowanie poza szranki współczesnej epoki. W ten tylko jednak sposób nadać można właściwy kierunek techniczno-wojskowym poszukiwaniom oraz zużytkować trafnie powstające na tej drodze wynalazki. Wykazany zaś przy tym zmysł praktyczności i realizmu, nie mający nb. nic wspólnego ze skostniałą rutyną, znaczy stokroć więcej aniżeli porywcza
wyobraźnia.
Sztuka wojenna pozostała i po ostatniej wielkiej wojnie w swych podstawach niewzruszona. W dotychczasowych jednak pojęciach strategicznych i taktycznych dokonywa się w ostatnich latach przewrót, i to pod niejednym względem zasadniczy. Nowe natomiast formy przyszłej wojny nie zawsze mogą być zrealizowane
przez istniejące wojska i przy pomocy będącego w ich rozporządzeniu materiału. Podczas gdy znowuż całość nowoczesnego systemu obrony narodowej zależy od dalszego postępu techniki i od przeznaczonych na ten cel środków finansowych.
 sikorski-w
Budżetowe względy zmuszają nas prawie zawsze do zachowywania w wojsku przestarzałego, a więc i dalekiego od doskonałości sprzętu, ograniczając modernizację armii do zbyt szczupłych granic. Cierpi na tym odpowiadające charakterowi przyszłej wojny
wyszkolenie wojska. Jest to jednak zło, którego uniknąć trudno. Ażeby je więc ograniczyć do jak najmniejszych rozmiarów, należałoby przewidzieć wojenną produkcję przemysłową i podjąć ją w masowej skali w okresie politycznego napięcia, a równocześnie tak pokierować wyszkoleniem oddziałów, ażeby były one w stanie opanować prędko przydzielony im wówczas sprzęt bojowy i przyswoić sobie w równie szybkim tempie najnowsze metody
taktyczne.
Zagadnienie to posiada szczególną wagę dla narodów pod materialnym względem słabszych. Bogate i dysponujące silnym przemysłem państwa przygotowują się już dzisiaj do wojny nowoczesnej, która będzie trudna i kosztowna, lecz zarazem także
niezwykle groźna dla zaskoczonych jej metodami i środkami walki narodów.
Toż samo rachuba na humanitaryzm w przyszłej wojnie byłaby tragicznym błędem. Dla ludów dobrej woli oznaczałaby ona zdanie się na łaskę i niełaskę tych przeciwników, którzy bez względu na międzynarodowe zakazy przygotowują się do wykorzystania w
razie wojny wszystkich możliwych środków zniszczenia. Oto są motywy, dla których chciałbym, ażeby ta książka działała w sposób ostrzegawczy, i stała się cząstką tej siły która pragnąc rzetelnie pokoju, służy również wyłącznie jego umocnieniu.
Warszawa, w czerwcu 1934

Władysław Sikorski

 

Cała Ksiązka do pobrania
Reklamy